Intencją Księgi Gości jest wyrażenie szacunku dla Ireny Jarockiej, upamiętnienie zarówno jej dorobku artystycznego jak i osobowości artystki. Osoby pragnące zamieścić swoje wspomnienia związane z artystką, wypowiedzieć się na temat portalu lub wyrazić szacunek dla Ireny Jarockiej za całokształt jej dorobku, prosimy o przesłanie tekstu na: Jarocka@gmail.com.
Uzupełniamy stale materiały z życia Ireny na portalu IrenaJarocka.pl.
Brakujące materiały lub korekty prosimy o przesyłanie na Jarocka@gmail.com
"Odpływają kawiarenki".......................... to już 50 lat ♡

Jeden z największych przebojów w historii polskiej muzyki rozrywkowej a jeden z wielu Naszej Ireny, przetrwał już taką długą próbę czasu i ma 50-te urodziny!
Pod koniec roku 1975 kompozytor Wojciech Trzciński, który już wówczas wpółpracował z Ireną i mial już na koncie duży sukces jako producent i aranżer pierwszej płyty Ireny LP "W cieniu dobrego drzewa", przelał na nuty swój nowy pomysł i powstała melodia do nowej piosenki, do której o napisanie tekstu poprosił Jerzego Kleynego. Miał konkretne wyobrażenie jak ta piosenka ma "wyglądać", brzmieć, jak ma być zaśpiewana, bo miał też w zamiarze zgłosić jej propozycje na konkurs do Festiwalu Piosenki w Tokio World Popular Song Festiwal i tak też się stało.
➤➤ [Zobacz Kawiarenkowe wspomnienie"]

Fot. Marek Karewicz
➤➤ [www.youtube.com]
Adam Halber dziennikarz muzyczny :
Przypomnijmy. Przed Gwiazdką 1972 r. Irena Jarocka dała się namówić na powrót z Paryża do Polski. Namawiającym był Marian Zacharewicz, późniejszy mąż, na razie impresario piosenkarki z której chciał zrobić gwiazdę. Starania rozpoczął od kwerendy po najpopularniejszych twórcach przebojów. Był wśród nich Andrzej Korzyński. Tak się jakoś zgadało, że mistrz owszem propozycje i to wcale atrakcyjne („Motylem jestem”) miał, ale nie miał czasu, żeby zająć się, ich produkcją, czyli zaaranżowaniem, doborem muzyków, dopilnowaniem nagrania.
– Masz tu telefon – miał powiedzieć, Wojtka Trzcińskiego, i dzwoń. On ma talent, jest młody i chętnie się tym wszystkim zajmie. W ten sposób Marian Zacharewicz trafił do... studenta geografii, znanego głównie z ruchu studenckiego, ale już także „kręcącego się” przy Radiowym Studio Piosenki i Telewizyjnej Giełdzie Piosenki.
Przyjechali do mnie Marian z Ireną – wspomina kompozytor. Przywieźli nutki od Korzyńskiego prosząc o domknięcie dzieła. Nie ukrywam, że dość brutalnie wkroczyłem w przedstawioną mi materię. Najważniejsze, że gwiazda była zachwycona, ale i sam kompozytor nie miał nic przeciwko. Ba docenił moje kwalifikacje na zupełnie innym polu, otóż zaangażował mnie do Kolegium Muzycznego Polskiego Radia.
Co by nie mówić płyta okazała się sukcesem. Dzięki zabiegom Zacharewicza i Trzcińskiego udało się zdobyć... papier na okładki, co pozwoliło na jej wydanie w 600-tysięcznym nakładzie. Jednak największy, powiedzmy honorowy, sukces odniósł sam kompozytor. Od tytułu jednej z jego piosenek album nazwano „W cieniu dobrego drzewa”.
No to już wiedzą Państwo skąd w życiu Ireny Jarockiej wziął się Wojciech Trzciński. I zapewne bez trudu odgadują, że to on miał się zająć przygotowaniem następnego krążka.
No to trzeba było coś nowego napisać – wspomina. Usiadłem do fortepianu z następującymi założeniami: utwór ma mieć oryginalną linię melodyczną, prostotę harmonii, zrytmizowane canta, ale przede wszystkim chór. Dialog chóru z wokalistką. Cała siła tego numer polega na dialogu, że jest wokalistka, są odpowiedzi chóru. A tak, żeby skrócić opowiadanie chodziło mi o to, żeby napisać numer w stylu Demisa Russousa (sic! – A.Halber).
Kiedy melodia była gotowa i wiadomo, że rolę chóru pełnić będą Alibabki (bez Alibabek nie byłoby tego numeru – Wojciech Trzciński) trzeba było postarać się o tekst. Autorem tekstu do mojego pierwszego przeboju „Do końca świata” z repertuaru Haliny Frąckowiak, był Jurek Klejny – mówi kompozytor. Uroczy gawędziarz, człowiek wielkiej kultury i nie mniejszego talentu. Miał wszakże jedną wadę. Był „bezterminowy”. Przyjmował zamówienia, po czym miesiącami trzeba było je od niego wyrywać. Zapraszał do siebie, częstował Starką (zawsze miał Starkę) bawił rozmową, a kiedy dochodziło do pytania o tekst, proponował jeszcze kieliszeczek i wreszcie odzywał się mniej więcej tak „wiesz mam już to gotowe, ale jeszcze nie jestem zadowolony, nie pokażę ci tego, bo po co psuć wrażenie”. To trwało tygodniami, ale dziś dochodzę do wniosku, że warto było czekać.
W każdym razie do tej melodii „pod Demisa Russousa” powstał tekst zatytułowany „Odpływają kawiarenki”. Do dość dramatycznej sytuacji doszło podczas nagrania utworu. Wspomina o tym Wojciech Trzciński, a tak opisuje to zdarzenie (w książce „Motylem jestem”) sama piosenkarka:
Gdy nagrywałam „Kawiarenki” zarejestrowano wszystkie instrumenty i chórki i nagle okazało się, że nie ma już miejsca na nagranie mojego wokalu, ale warunkiem było bezbłędne zaśpiewanie tej piosenki od początku, do końca... Zaśpiewałam więc tylko raz... I jak dotąd jest to najlepsze nagranie tego utworu.
Co by nie mówić. Opisana historia jest świadectwem wielkiego profesjonalizmu i świetnej dyspozycji Ireny Jarockiej.
Nie lubię tej piosenki – mówi Wojciech Trzciński. Na wiele lat przystawiono mi stempelek z napisem „To jest facet od Kawiarenek”, a ja przecież pisałem i inne moim zdaniem ciekawsze piosenki. Chociaż były i plusy. Okazało się, że komisja kwalifikująca utwory na Yamaha Pop Song Festival ’76, spośród 3000 propozycji wybrała do konkursu właśnie „Kawiarenki”. Miałem okazję poznać największych muzycznego świata z będącym wtedy na absolutnym topie Paulem Mouriatem. Irena zaśpiewała, pięknie po francusku (tekst zatytułowany „Le Petit Cafe” napisał, a jakże, Jerzy Klejny, dostarczywszy go w momencie, w którym zapowiadano odlot samolotu) otrzymała wyróżnienie, a ja długo musiałem pracować na to, żeby nie być „kompozytorem jednej piosenki”.
Na podstawie: Adam Halber, „Odpływają kawiarenki”, Angora, nr 33/2010, Łódź 2010.
"Odpływają kawiarenki".......................... to już 50 lat ♡

W kwietniu 1976 roku nagrała Irena w Studiu Polskiego Radia na Myśliwieckiej nową piosenkę, kompozycje Wojciecha Trzcińskiego z tekstem Jerzego Kleynego Odpływają kawiarenki. Kiedy narodziła się ta piosenka, ani jej kompozytor ani Irena nagrywając ten utwór nie przypuszczali nawet, że będzie to tak popularna piosenka i że w krótkim czasie stanie się tak wielkim przebojem, a teraz wiemy, że ponadczasowym przebojem, znanym kilku już pokoleniom melomanów i nie tylko, bo prawie każdy wie kto śpiewał Kawiarenki, tak właśnie popularnie nazywana jest ta piosenka do dziś.
Happy Birthday Kawiarenki na 50-te urodziny ♡.
muzyka Wojciech Trzcinski tekst Jerzy Kleyny ➤➤ [www.youtube.com]

Fot. Jerzy Michalski
Irena wspomina:
..gdy naigrywałam "Kawiarenki", zarejestrowano wszystkie instrumenty i chórki, i nagle okazało się, że nie ma już miejsca na nagranie mojego wokalu, ale warunkiem było bezbłędne zaśpiewanie tej piosenki od początku do końca. Zaśpiewałam więc tylko raz... i jak dotąd jest to najlepsze nagranie tego utworu.
Wojciech Trzciński wspomina:
... usiadłem do fortepianu z następującymi założeniami: utwór ma mieć oryginalną linie melodyczną, prostotę harmonii, zrytmizowane canto, ale przede wszystkim chór. Dialog chóru z wokalistką. Cała siła tego numeru polega na dialogu, że jest wokalistka, są odpowiedzi chóru...

[Zobacz wideo: Wojciech Trzciński i Irena wspominają]
Urodziny naszych "Kawiarenek" ☺︎. To właśnie 50 lat temu Wojciech Trzciński napisał muzykę a Jerzy Kleyny słowa do jednego z największych przebojów polskiej muzyki rozrywkowej Odpływają Kawiarenki, potocznie przez wszystkich nazywanym "Kawiarenki". Zaraz po jej pojawieniu sie piosenka zawładnęła na bardzo długo i bardzo intensywnie rynkiem muzycznym. Wyszła na singlu, ukazała się na płcie LP "Gondolierzy znad Wisły", Irena Jarocka śpiewała ją na różnych festiwalach od Opola aż do Tokio. Piosenka ta uplasowała się na wszystkich możliwych plebiscytach i rankingach w ówczesnych mediach na samej górze i to na bardzo długo, wymiotła dla siebie wszystkie możliwe nagrody, popularność naszej Gwiazdy osiągnęła wtedy zenitu. Z "Kawiarenkami" przypłynęło mnóstwo nowych fanów, a śpiewała je cała Polska. Nie było koncertu naszej Ireny bez "Kawiarenek", a publiczność domagała się ich od samego początku, często nawet głośno, nieraz więc Gwiazda uspakajała mówiąc: "...będą na deser"☺︎. Do dzisiaj jest to chyba najcześciej grana w radiu piosenka z bogatego przebojowego repertuaru naszej Ireny. Przez te wszystkie lata "Kawiarenki" śpiewane były i są nadal, przez różnych młodych wykonawców, kopiowane, śpiewane też w różnych wersjach od techno do disco-polo. Ale najpiękniejsza jest ta jedyna, ta pierwsza wersja, oryginał śpiewany przez naszą ★Gwiazdę. Moja ulubiona wersja "Kawiarenek" nagranych przez Irene, to ta tzw. wersja z Opola, chociaż nie jest to nagranie z festiwalu opolskiego, nawet nie wiem dokładnie dlaczego jest ona tak nazywana.
◉ Wielki przebój Opolskiego Festiwalu Piosenki w 1976
◉ Pierwsze i wysokie lokaty piosenki na Listach Przebojów i różnych rankingach popularności w 1976
◉ "Odpływają kawiarenki" były tez oklaskiwane w Sopockim Amfiteatrze w koncercie galowym festiwalu 28.08.1976
◉ Piosenka nagrodzona na World Popular Song Festival (Yamaha Music Festival) Tokio'76
◉ Ogromny sukces fonograficzny piosenki - kilkaset tysięcy sprzedanych płyt: LP, single, pocztówki dźwiękowe, kasety MC
◉ "Kawiarenki" nagrała i śpiewała Irena również po niemiecku: "Uns’re kleine Moccastube" i po francusku: "Le petit café de Paris"
◉ Piosenka Roku 1976
◉ Kilkadziesiąt milionów odsłon clipów tej piosenki na YouTube
Z archiwum wspomnień .......... ♡


Po próbnym ustawieniu do zdjęć na planie, reżyser nagrania: Irena, rozsuń proszę bardziej ten zamek, Irena zrobiła o co prosił i otworzyła bardziej zamek kombinezonu przy dekolcie, reżyser był jednak nie do końca zadowolony, wiec ponowił prośbę i dodał: masz przecież taki ładny dekolt, kiedy chcesz to pokazać jak nie teraz, to będzie dużo ładniej przed kamerą wyglądać.
Z uśmiechem Irena spełniła więc ponownie życzenie reżysera tego poniższego nagrania ☺︎.
A ten biały kombinezon uszyła dla Ireny nasza koleżanka Dorota S. Pamiętam, po emisji tego clipu w TV, zgłosiła się zaraz jedna z koleżanek z TV do Ireny, bo chciała też taki sam kombinezon, więc i dla niej z jej materiału Dorota uszyła i chyba jeszcze kilka następnych w ramach ust do ust propagandy ☺︎.
►► [www.youtube.com]
Wspominam
Happy Birthday Jacek Mikuła na 80-te urodziny ♡

Jacek Mikuła pianista, kompozytor i aranżer. Był związany z jazzem, teatrem i muzyką rozrywkową.
Absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Katowicach w klasie fortepianu. Już jako uczeń grywał w amatorskich zespołach muzyki rozrywkowej i jazzowej, grywał w klubach studenckich oraz nagrywał dla pr. III PR.
Współpracował jako kompozytor i aranżer z Katowicką Rozgłośnią Polskiego Radia, był członkiem różnych zespołów jazzowych. Skomponował wiele przebojów PRL-u, które zachwycały Polaków, każda Jego piosenka stawała się hitem. Jego piosenki nagrywały gwiazdy polskiej estrady min. Ewa Bem, Bogusław Mec, Krystyna Prońko, Maryla Rodowicz, Zdzisława Sośnicka, Andrzej Zaucha, Alibabki. Jako kierownik muzyczny współpracował z czołówką polskiej estrady, akompaniował też Halinie Frąckowiak, współpracował z Czesławem Niemenem, z Marylą Rodowicz.
Dla Ireny skomponował Bliski sercu dzień, Mój słodki Charlie.
muzyka Jacek Mikuła słowa Wojciech Młynarski ➤➤ [www.youtube.com]

muzyka Jacek Mikuła słowa Bogdan Olewicz ➤➤ [www.youtube.com]
Z archiwum wspomnień .......... Plaisir d'amour..................... ♡
Tańczy niedziela... tańczy niedziela... Ireny, tańczy nam już od 45 lat ♡

"Tańczy niedziela" to pierwsza piosenka, jaką napisał dla Ireny Tadeusz Janik. Wraz z nawiązaniem współpracy z tym muzykiem, kompozytorem a później już kierownikiem Jej zespołu, rozpoczął się też w 1980 nowy rozdział w karierze Ireny. Ta współpraca trwała prawie pięć lat i oprócz niezliczonych tras koncertowych, chyba 1500 zagranych wspólnych koncertów w kraju i za granicą, zaowocowała też kilkoma bardzo ciekawymi utworami, które trafiły na antenę radiową, na single i na LP Ireny "Irena Jarocka" (1982), gościły często na ekranie telewizyjnym.
Po raz pierwszy można było usłyszeć tą nową piosenkę w marcu 1980 na premierze nowego programu estradowego Ireny, który przez chyba trzy dni prezentowała Irena w Teatrze Buffo warszawskiej publiczności, a z którym to zaraz poźniej wyruszyła na trasy koncertowe po calej Polsce i po dawnym ZSRR.
Najpierw piosenkę nagrała Irena na potrzeby radiowe, ukazała się na singlu Tonpressu, a w 1981 nagrała ją na wspomnianą dużą płytę "Irena Jarocka".

muzyka Tadeusz Janik słowa Wojciech Młynarski ➤➤ [www.youtube.com]

Tadeusz Janik Wojciech Młynarski



Poniżej krótkie wspomnienie Tadeusza Janika związane właśnie z tą piosenką, pochodzące z książki "Wymyśliłam Cię. Irena Jarocka we wspomnieniach".
Pomysł na pierwszą piosenkę dla Ireny przyszedł mi do głowy w hotelu, pod koniec pierwszej trasy koncertowej. Po powrocie do Warszawy zagrałem to Irenie. Nigdy nie zapomnę jej twarzy. Wyrażała coś w rodzaju wzruszenia, wdzięczności, zachwytu. Poprosiła, żebym zagrał jeszcze raz i zaczęła nucić razem ze mną. Ustaliliśmy ostateczną tonacje. Irena postanowiła nie czekać na tekst i nauczyć się melodii natychmiast. Zajęło to może pół godziny, po czym sama sobie głośno zdała pytanie: „Kto mogłby napisać najlepszy tekst do tej muzyki?“. Po paru sekundach łagodnie wykrzyknęła: „Wiem… dzwonie do Wojtka“. Nie protestowałem, choć nie wiedziałem, o jakiego Wojtka chodzi. Po skończonej rozmowie poinformowała mnie, że musimy to nagrać na kasetę i dostarczyć jeszcze dzisiaj Wojtkowi. Dalej nie pytałem, tylko nagrałem dźwięki na kasetę i sporządziłem akordy i tak zwaną prymke, czyli melodie zapisaną w nutach.
Gdy zadzwoniliśmy do drzwi, zobaczyłem wreszcie Wojtka. Poczułem się nieco stremowany, bo okazało się, że był nim sam Wojciech Młynarski, niezrównany mistrz słowa i geniusz tekściarski. Starałem się panować nad emocjami; nie jestem pewien, czy mi się udało.
Irena lubiła się konsultować z wieloma osobami, zanim podjęła ostateczne decyzje repertuarowe. Nuciła tę piosenkę wielu ludziom z branży, znanym i uznanym kompozytorom – werdykt był jednoznaczny: „Masz drugie Kawiarenki. Kim jest ten chłopak, który to napisał?“. Pamiętam też, że elita z branży muzycznej nazywała wtedy wszystkich, którzy nie byli z Warszawy, ludźmi „z terenu“.
Oboje z Ireną nie mogliśmy doczekać się tekstu. Po paru dniach zadzwonił do mnie sam mistrz Młynarski i spytał, czy nie mógłbym zmienić melodii w dwóch miejscach. Starałem się to zrobić, ale rezultaty nie były najlepsze. Pojawiły się obawy, że może utwór zostanie odrzucony i na tym skończy się moja współpraca z wybitnym autorem słowa. Gdy mój entuzjazm zaczął opadać, zadzwoniła Irena: „Tadeusz, nic nie rób, Wojtek powiedział mi, że znalazł klucz do tej piosenki i wyraźnie odgadł twoje intencje, więc wszystko jest w prządku. Za dwa, trzy dni będziemy mieli tekst“. Poczułem olbrzymią ulgę. Tekst, urzekł mnie swym impresjonistycznym pięknem. Tytuł piosenki to "Tańczy niedziela“. Potem zawsze mówiłem, że Młynarski nie napisał tego tekstu, lecz namalował, bo obrazy, które pojawiały się w mojej głowie, za każdym razem były niezwykle intensywne i bardzo „rzeczywiste“.

W czwartym rzędzie po lewej stronie widać nawet kawałek mojej głowy ☺︎, przede mną siedzi Dorota S., po prawej stronie siedział pamiętam Jacek Jekel, którego wtedy poznałem i Beata M.
To właśnie dokładnie 8.03.1980 w warszawskim Teatrze Buffo miała miejsce premiera nowego programu estradowego Ireny, przygotowanego z nowym zespołem i pod okiem nowego menadżera Ireny - Jerzego Bogdanowicza. Mialem to wielkie szczęście być na premierze tych koncertów i kilkakrotnie przy nadających się okazjach wspominkowych pisałem tu o tym.
Poniżej kilka wyciągów z tych wspomnień.

Ponieważ cała Warszawa była wówczas oklejona plakatami i afiszami Ireny informującymi o Jej koncertach w Buffo, Polskie Nagrania "obudziły się" i wykorzystały tą okazje aby wręczyć Irenie zaległą Złotą Płytę za LP "Gondolierzy znad Wisły", którą przyznano Irenie już dwa lata wcześniej. Była to więc dodatkowa atrakcja tej koncertowej premiery i niespodzianka dla samej Ireny. W tym nowym programie można było też po raz pierwszy usłyszeć dwa czy trzy premierowe utwory z przygotowywanej wówczas nowej płyty "Irena Jarocka" min. Bliski sercu dzień ze specjalnie przygotowaną choreografią.
Te wielkie głośne owacje i entuzjazm na widowni przy wręczaniu Irenie tej Złotej Płyty sprawiły, że byliśmy pewni, że jest to Złota Płyta za ostatni wówczas longplay Ireny "Być narzeczoną Twą" a zawarte w pokoncertowych prasowych relacjach informacje, że było to złoto za LP "Gondolierzy znad Wisły", czytaliśmy i odbieraliśmy jako pomyłkę. Dopiero po latach przypadkiem to się wyjaśniło, nie tylko dla mnie.

Teatr Buffo w Warszawie... 8 marca 1980
... Irka Irka... takimi właśnie okrzykami i burzliwym aplauzem kończył się pamietam ten koncert. My fani chcieliśmy krzyczeć I r e n a I r e n a... , ale nie było szansy, na widowni wrzało dosłownie, więc pozostało tylko dołączyć się do tego chóru, a wyraźnie szczęśliwa Irena na scenie odbierała to z uśmiechem i wzruszeniem jednocześnie. "Irka" - tego za bardzo nie lubiła Irena, ale wyjaśniliśmy poźniej w rozmowie po koncercie, że to tak po prostu spontanicznie wyszło, pamiętam, że Irena mówiła, że dawno tego "Irka" nie słyszała z widowni od publiczności, więc dlatego była trochę zdziwiona.
To był jeden z kilku koncertów premierowego programu Ireny, który przez dwa albo trzy dni (już dokładnie niestety nie pamiętam), prezentowała Irena warszawskiej publiczności w Teatrze Buffo, potem wyruszyła z nim na trasy koncertowe. Ta premiera została tym bardziej w pamięci bo w tym dniu dyr. Polskich Nagrań wręczył Irenie Złotą Płytę za LP "Gondolierzy znad Wisły", dodatkowo w foyer Teatru była wystawa, prezentowane były wielkie zdjęcia z najnowszej sesji autorstwa Renaty Pajchel.
W programie standartowo jak zawsze były wielkie przeboje, blok francuski i nowe piosenki, które znalazły się poźniej na albumie "Irena Jarocka". Po koncercie, po autografach, kiedy widownia znacznie opróżniła się, Irena już przebrana, przyszła do nas fanów na widownie i długo z nami została na prywatną fańską audiencje ;-) zawodowy fotoreporter zrobił nam z widokiem na scenę, duże wspólne zdjęcie z jeszcze dodatkowym gościem w tym koncertowym dniu, panią Wandą - mamą Ireny.
To były czasy...... , to są teraz już tylko wspomnienia i dodatkowa wdzięczność, że miało się to szczęście przeżywać takie chwile wspólnie z Ireną i wokół Niej.... Dziękuję za ten czas ♡
Próby w Teatrze Buffo


Z archiwum wspomnień .......... ♡
„Wymyśliłam Cię – muzyczna biografia Ireny Jarockiej” popremierowe odgłosy
„Wymyśliłam Cię – muzyczna biografia Ireny Jarockiej” popremierowe odgłosy

W walentynki miała miejsce zamknięta premiera najnowszego spektaklu Teatru Austeria „Jarocka. Wymyśliłam Cię.” w reżyserii Jacka Suta. Jesteśmy pod wrażeniem wykonania legendarnych piosenek Ireny Jarockiej, w tym nowych aranżacji oraz angażującego scenariusza.
Projekt realizowany przez Centrum Kultury Raszyn i Teatr Austeria z dofinansowaniem KPO.

Aktorzy Filip Garmulewicz Magdalena Gawlik i muzyczna dusza spektaklu Pawł M. Gawlik
➤➤ [Zobacz filmowe migawki z sobotniej premiery spektaklu]


Aktorzy: Magdalena Gawlik Filip Garmulewicz Justyna Fabisiak


Reżyser spektaklu Jacek Sut:
W sobotę w Centrum Kultury w Raszynie odbyła się premiera spektaklu "Jarocka – wymyśliłam Cię". W mojej reżyserii. Dla mnie to powrót do spektaklu scenariuszowego po ponad 20 latach. Tekst popełnił Janusz Onufrowicz, ale lojalnie od początku deklarowaliśmy, że ostateczny kształt ten spektakl uzyska w konfrontacji z widzami. Tak też się stało. Dzięki wspaniałym Justyna Fabisiak Magdalena Paweł Gawlik Paweł Paul Gavlic, Filip Garmulewicz, Patrycja Grzywińska. Próbom improwizowanym i muzycznej drodze ku piosenkom, o których ja sam wiedziałem niewiele. Mimo faktu, że słyszałem je nie raz.
Dla mnie było to mocno wzruszające przeżycie. To niezwykłe spotkanie. Poznałem fantastycznych ludzi, których bym nigdy nie spotkał, gdyby nie… no właśnie… Jarocka. Kto mógł przypuszczać? Ja na pewno nie.



„Wymyśliłam Cię – muzyczna biografia Ireny Jarockiej” ● spektakl teatralno-muzyczny
● premiera sobota 14.02.2026


[
Zobacz zaproszenie na spektakl ➤➤
]
„Wymyśliłam Cię – muzyczna biografia Ireny Jarockiej” – spektakl teatralno-muzyczny powstał w hołdzie dla jednej z ikon polskiej sceny muzycznej, inspirowany twórczością i życiem Ireny Jarockiej. Prawie dwugodzinny spektakl, nowoczesne widowisko, to muzyczna podróż przez życie Ireny Jarockiej, opowiada o jej drodze artystycznej i osobistej, łącząc 13 kultowych piosenek z nowoczesną formą wizualną.
Wykorzystanie technologii cyfrowych pozwala docierać do młodszej widowni i budować trwałe kompetencje w sektorze kultury.
Projekt został zaprojektowany w sposób mobilny, co umożliwi jego prezentację w ośrodkach kultury w całej Polsce – także poza dużymi centrami miejskimi. Ważnym elementem każdego pokazu będzie dyskusja z artystami po zakończeniu przedstawienia. Spektakl przygotowany przez Teatr Austeria działający przy Centrum Kultury Raszyn
Reżyseria Jacek Sut
Scenariusz Janusz Onufrowicz
Premiera: sobota 14.02.2026 godz.18:00 Centrum Kultury Raszyn Al. Krakowska 29a
Projekt realizowany jest przez Centrum Kultury Raszyn i Teatr Austeria z dofinansowaniem KPO
W rolę Ireny Jarockiej wciela się Magdalena Gawlik – wokalistka i aktorka, która z niezwykłą dbałością oddaje wrażliwość i unikalny głos artystki. Na scenie towarzyszą jej wspaniali aktorzy młodego pokolenia: cudownie śpiewająca jazzowe aranżacje Justyna Fabisiak (jako Młoda Irena) oraz Filip Garmulewicz. Za stronę muzyczną odpowiada kompozytor teatralny Paweł M. Gawlik.

Tu podczas próby Justyna Fabisiak i Filip Garmulewicz
[www.ckr.raszyn.pl]
Irena Jarocka była nie tylko ikoną polskiej muzyki, ale i zjawiskiem niezapomnianym. To elegancja, francuski szyk i głos, który stał się „ścieżką dźwiękową” życia kilku pokoleń Polaków. Spektakl w reżyserii Jacka Suta, według scenariusza Janusza Onufrowicza, nie jest jedynie sentymentalnym powrotem do przeszłości. To kameralna i intymna opowieść o kobiecie, która stała się symbolem oraz o cenie, jaką płaci się za sukces. Podstawą narracji są niezapomniane przeboje artystki w zupełnie nowych, współczesnych aranżacjach Pawła M. Gawlika. Widzowie będą mogli usłyszeć takie hity jak między innym: Wymyśliłam Cię, Odpływają kawiarenki, Beatlemania story, Motylem jestem, Być narzeczoną twą, Sto lat czekam na Twój list czy Kiedy serce śpi utwór zamykający przedstawienie i inne.
Spektakl ma formę otwartą, widzowie są świadkami i uczestnikami podróży do wnętrza pamięci artystki, której nagła choroba i przedwczesna śmierć wstrząsnęła środowiskiem muzycznym i opinią publiczną- mówi reżyser Jacek Sut.
W spektaklu zrezygnowano z tradycyjnej, budowanej scenografii na rzecz nowoczesnych multimediów. Część wizualizacji została stworzona przy użyciu narzędzi sztucznej inteligencji (AI), co pozwoliło na wykreowanie minimalistycznej i sugestywnej przestrzeni scenicznej.
Nowość z Ireną na YouTube ♡
Z archiwum wspomnień .......... ♡
Happy Birthday Tadeusz Janik ... na okrągłe 70 urodziny ♡.

Tadeusz Janik pseudonim artystyczny: Tad "TeeMac" Janik, to muzyk, kompozytor, multiinstrumentalista, producent, absolwent anglistyki Uniwersytetu Wrocławskiego, poźniej zaś organizator wydarzeń muzycznych, aktywny zwłaszcza na scenie chicagowskiej i amerykańskiej, związany z muzyką jazzową, funk, gospel, hip-hopem i występujący z licznymi lokalnymi artystami oraz na festiwalach i w klubach, często w roli trębacza i aranżera, współpracujący z wieloma artystami, również jako nauczyciel muzyki.
Nam fanom Ireny Jarockiej szczególnie bliski, ponieważ jeszcze w swoim polskim etapie życiowym, pojawił się na drodze artystycznej Ireny w końcu 1979 roku i przez następnych prawie pięć lat owocowała ta współpraca. Tadeusz Janik był kierownikiem muzycznym i artystycznym zespołu i tras koncertowych Ireny w Polsce i za granicą. To właśnie w czasie tej kilkuletniej intensywnej współpracy pojawiły się w repertuarze Ireny nowe piękne, ciekawe kompozycje Jego autorstwa min. Tańczy niedziela, Zwariowany dzień, Póki drzewa jeszcze w kwiatach i inne, które były początkiem innego nowego ciekawego etapu w karierze Ireny.
Ta kompozytorska dzialalność Tadeusza Janika dla Ireny udokumentowana została na płycie LP Irena Jarocka 1982, nagrana z Orkiestrą PR i TV w Poznaniu pod.dyr. dzisiejszego solenizanta i Wojciecha Trzcińskiego. Te nowe kompozycje napisane dla Ireny trafiły szybko na antenę radiową, na listy przebojów, na single i na wspomniany LP Ireny, gościły często też na ekranie telewizyjnym.To nie tylko moja ulubiona płyta Ireny, ale bardzo bliski jest mi właśnie ten czas, który pod skrzydłami menadżerskimi Jerzego Bogdanowicza i muzycznej współpracy z Tadeuszem Janikiem bardzo pozytywnie wpłynęły na kariere Ireny, dodały nowych skrzydeł i barw.
Dla mnie Tadeusz Janik jeszcze szczególnie pozostał w pamięci jako świetny akompaniator przy fortepianie w koncertowym bloku, gdzie Irena wspaniale interpretowała francuskie chanson's, to były naprawdę magiczne momenty, które można było doznać tylko siedząc na sali ówszesnej koncertowej sceny Ireny. Ściemnione światło i tylko punktowiec rzucony na Irene i cześciowo oświetlający siedzącego przy fortepianie w błękitnej pastelowej aksamitnej marynarce Tadeusza Janika, Irena cała na czarno z odkrytymi ramionami i te płynące dźwięki ze sceny…. prawdziwy miód na serce… , takie klimaty można było stworzyć tylko na scenie koncertowej live.
To był też ten „mój czas“ przy Irenie, kiedy mogłem z boku bardzo często być przy tym, pokręcić się, cieszyć się tym czasem, teraz wiem, że to był duży przywilej … pozostały na zawsze obrazy wspomnień do mojej prywatnej galerii pt. Irena Jarocka.
Tadeusz Janik rozpoczął karierę w biznesie muzycznym w wieku 16 lat w Polsce. W wieku 19 lat grał już z kilkoma znanymi lokalnymi muzykami, zwycięzcami ważnych konkursów jazzowych. W wieku 21 lat skomponował muzykę do kilku sztuk teatralnych np. Szewcy Stanisława Ignacego Witkiewicza dla Teatru Współczesnego we Wrocławiu i zdobył główne hity z kilkoma współczesnymi polskimi gwiazdami popu, współpracował z zespołem Koman Band.
To chyba właśnie „Gwiezdny pył“ skomponowany dla Teresy Haremzy przyniósł pierwszą popularność i zainteresowanie wówczas wrocławskim kompozytorem, zwrócił uwagę również Ireny.
Jego największym marzeniem zawsze było kontynuowanie kariery w USA, dokąd przeprowadził się w wieku chyba 29 lat. Jego osiągnięcia w zakresie nagrań obejmują współpracę z wybitnymi wokalistami jazzowymi. Jego pierwsza płyta wydana w USA nosiła tytuł Tad Janik & Friends, drugi album zatytułowany Peace Love & Music.
Miło było spotkać Tadeusza Janika w filmie dokumentarnym "By coś zostało z tych dni. Irena Jarocka", którego premierowa emisja miała miejsce w ubiegłoroczne świąteczne grudniowe popołudnie.
Happy Birthday!

Opole 1981
Z taką mocną ekipą współpracowała Irena w okresie, kiedy ukazała się Jej nowa płyta "Irena Jarocka", na zdjęciu muzycy z zespołu, ekipa techniczna, kierowca, menedżer Jerzy Bogdanowicz i Janek Wiśniewski, zespól AURA, przy fortepianie, tak jak na koncertowej scenie siedzi Tadeusz Janik
muzyka Tadeusz Janik tekst Wojciech Młynarski ➤➤ [www.youtube.com]


Santa Monica CA 2006
Opole 1981
Muzycy z zespołu Ireny: Tadeusz Janik Stanislaw Kasprzyk Pawel Pospieszalski, Chicago 1986
Z archiwum wspomnień .......... ♡

................ 50 lat minęło ...


By coś zostało z tych dni zajmuje II miejsce w Radiowym Plebiscycie na Piosenkę Roku 1975
muzyka Wojciech Trzciński słowa Wojciech Młynarski ➤➤ [www.youtube.com]

XV Międzynarodowy Festiwal Piosenki Sopot 1975 i pierwsza Złota Płyta za LP W cieniu dobrego drzewa

II nagroda na Festiwalu Coupe d’Europe Musicale w Villach (Austria)

Opera Leśna w Sopocie

Najpopularniejsza Piosenkarka Roku 1975 w plebiscycie „Panoramy” i Krajowej Agencji Wydawniczej

Na sopockiej scenie po raz pierwszy z małym recitalem, gdzie zaśpiewała Irena: ✿Te same noce i dni ✿Wymyśliłam Cię
✿By coś zostało z tych dni ✿Gondolierzy znad Wisły ✿Słowo jedyne Ty ✿Jeśli kochasz

4 pozycja w dorocznym plebiscycie Non-Stop-u uznawanego za najbardziej wpływowe polskie pismo muzyczne
Piosenka Jeśli kochasz zajmuje drugie miejsce w plebiscycie na Przebój Lata z radiem
25.12.2025 ● TVP Polonia ● By coś zostało z tych dni. Irena Jarocka ● godz.17:20

Zwiastun ➤➤ [www.youtube.com]


Film: By coś zostało z tych dni. Irena Jarocka,
Premiera 25.12.2025, TVP Polonia godz. 17:20
Scenariusz i reżyseria Jadwiga Nowakowska
Film dokumentalny poświęcony legendzie polskiej estrady, ulubienicy publiczności, jednej z najzdolniejszych polskich piosenkarek jaką była Irena Jarocka. Jej przeboje "Gondolierzy znad Wisły", "Motylem jestem", "Wymyśliłam cię", "Odpływające Kawiarenki" są nieustająco śpiewane przez wszystkie pokolenie Polaków w kraju i za granicą, grane przez stacje radiowe i portale streamingowe. Film będzie opowieścią o jednej z największych gwiazd polskiej piosenki. Po raz pierwszy oprócz kariery w Polsce pokazane też zostanie jej życie artystyczne i prywatne w Stanach Zjednoczonych. Zwykle w krótkich wywiadach opowiadała o swoim życiu w USA, czasem też wypowiadał się jej mąż na ten temat. Jednak nigdy dotąd polska publiczność nie dowiedziała się w pełni, jaką rolę Irena Jarocka odgrywała w życiu amerykańskiej Polonii, jak wyglądało jej życie osobiste. Powstanie portret artystki, osadzony w Polsce i Stanach Zjednoczonych. Irena Jarocka i jej mąż to także przykład sukcesu Polaków w USA. Jest do dzisiaj znana i pamiętana w Polsce, ale też w kręgach polonijnych gdzie jej piosenki emitowane są przez polskie rozgłośnie polonijne.

50 lat świątecznego programu TV Ireny Jarockiej "Kolędy z różnych stron“
I tak we wrześniu nagrała Irena swój pierwszy świąteczny program pt. "Kolędy z różnych stron“, który miał premierową emisje w wigilijny wieczór 24.12.1975.

➤➤ [www.youtube.com]

Legendy... Légendaire... ♡

Aż serce ściska i tylko pozazdrościć można, gdy się patrzy w stronę aktualnych koncertowych pożegnań Mireille Mathieu z jej publicznością po 60-latach wspanialej kariery, patrząc chociażby na ten jej niedawny ostatni występ w paryskiej Olympii.
Wielki żal i smutek, że nie było dane Naszej Irenie tych Jej okrągłych sympatycznych, dostojnych jubileuszy, znaczących momentów z Jej bogatej kariery, które teraz tak często pojawiają w się kalendarzu, przypomnieć, przeżyć i dzielić się z Jej fanami wierną publicznością, na scenie i nie tylko...
Pozostaną one na zawsze już tylko w kalendarzu wspomnień, osobistych wspomnień fanów i publiczności Ireny. Kto takie ma, ten zalicza się do szczęśliwców.
Podobnie jak u Mireille Mathieu, wszystko zaczęło się w 1965 roku, kiedy zaczynała śpiewać Irena pod opieką Studia Piosenki przy Polskim Radiu w Gdańsku. Podobnie jak Mireille Mathieu, obie panie miały również w tym samym roku swoje debiuty telewizyjne, jesienią 19.10.1965 Irena Jarocka właśnie w Gdańskiej Telewizji z pierwszymi napisanymi dla Niej piosenkami kompozytorów z Wybrzeża, a miesiąc później 21.11.1965 Mireille Mathieu debiutowała we francuskiej telewizji śpiewając utwór z repertuaru Edith Piaf.
Télé-Dimanche, to właśnie w tym bardzo popularnym programie telewizji francuskiej debiutowała Mireille Mathieu jesienią 1965 roku, zdobywając tam pierwszą nagrodę, co było jednocześnie oficjalnym otwarciem drzwi do jej całej trwającej 60 lat kariery.
5 lat później w tym samym programie Télé-Dimanche w 1970 roku debiutowała i nagrodzona została tam Irena Jarocka, w czasie swojego kilkuletniego edukacyjnego pobytu w Paryżu. To był też dla Ireny ważny przełomowy i liczący się występ, nie tylko doświadczenie, wyjście w tym programie dawało i pozwalało na więcej. Irena uchwyciła ten pierwszy moment sukcesu i nagrody w Télé-Dimanche, ten występ i pierwszy wydany w tym samym roku we Francji singiel Ireny Il faut y croire, były Jej pierwszą ważną wizytówka, wykorzystywaną później przy dalszych poczynaniach, rozmowach, kontraktach. To dopiero po tym występie zaczęła się na prawdę fascynująca przygoda Ireny na francuskim rynku muzycznym.
Wielka różnica w tym, że Mireille Mathieu zaraz po tym debiucie otrzymała tak potrzebną opiekę, która umożliwiła jej zaraz przejście do dalszego etapu w rozwoju jej późniejszej, chociaż też w samej Francji nie zawsze ułożonej różami, wieloletniej wspanialej kariery, poprowadziła na drogę sukcesu i pierwszego uznania publiczności i branży ówczesnego francuskiego Show business.
Ireny wówczas początkowa tzw. opieka na odległość PAGART-u, od samego początku Jej oficjalnego stypendium, była tylko na papierze ☹︎.
Ale to właśnie z tego kilkuletniego francuskiego etapu edukacyjnego, później jak się okazało, czerpała Irena bardzo wiele, bo to tam w Paryżu opolska debiutantka od Gondolierów znad Wisły kształtowała się i zmieniała w prawdziwą artystkę, która później osiągnęła w swojej bogatej obfitej w sukcesy wieloletniej karierze status wielkiej ★Gwiazdy.
Zły los przerwał niestety nie tylko życiowy, ale i zawodowy ciąg dalszy....... wszystko nagle zamilkło... nastąpił już na zawsze czas wspomnień... ♡.



Pierwsze płytowe singlowe debiuty na francuskim rynku muzycznym Irena Jarocka i Mireille Mathieu miały pod patronatem
Disques Barclay (Barclay Records)


Sala koncertowa Państwowej Szkoły Muzycznej Płock 11.11.2010


L'Olympia Paris 26.10.2025
Jeszcze taka mała sympatyczna scena uwieczniona kamerą wpadła mi w oko, bo oglądając te liczne filmiki fanów Mireille Mathieu, które tak licznie pokazali światu po jej niedzielnym koncercie w Olympii (przy okazji Marcin D. pozdrawiam), uśmiechnąłem się kiedy zabaczyłem Mireille Mathieu przed jej garderobą po koncercie, kiedy to wyszła do grupy fanów okryta czarnym lekkim japońskim kimonem. Tu od razu się uśmiechnąłem, bo przypomniały mi się takie same sceny po i miedzy koncertami Ireny, kiedy to również wychodziła do nas fanów, bardzo często również okryta takim swoim czarnym japońskim kimonem, w podobnej wersji, a które pewnie kupiła sobie podczas swojego kilkudniowego pobytu w Tokio w 1976 roku, kiedy wystąpiła tam na Yamaha World Popular Song Festival Tokyo 76. Pewnie nie jeden z nas fanów Ireny to pamięta, ma pewnie i takie chwile gdzieś tam jeszcze w pamięci ☺︎.
50 lat "W świetle nocy, w mroku dnia" ♡
50 lat "W świetle nocy, w mroku dnia" ♡

Wczesną jesienią, w październiku 1975, w studio Polskiego Radia na Myśliwieckiej, nagrała Irena nową piosenkę W świetle nocy, w mroku dnia. Piosenka w swoim czasie była bardzo popularna i lubiana, bardzo często gościła właśnie w różnych programach radiowych, można powiedzieć, że była takim cichym, nie tylko tamtej jesieni, przebojem Ireny. Ta perełka do dziś nawet przez wielu sympatyków i fanów piosenki Ireny uważana za tą -naj w bogatym repertuarze Ireny, a dlaczego? no bo właśnie w niej jest tak dużo samej Ireny ☺︎ ♡.
Wytwórnia Tonpress wydała ten utwór nawet w kilku graficznych wersjach, na wówczas bardzo popularnych, pocztówkach dźwiękowych, później piosenka znalazła miejsce na drugiej dużej płycie Ireny "Gondolierzy znad Wisły".

➤➤ [www.youtube.com]








W listopadowym klimacie... Powązki
W listopadowym klimacie...
Z pozdrowieniami i podziękowaniem na Wybrzeże ☺︎.
Dzisiaj w południe, w pięknym słonecznym jesiennym gdańskim klimacie... ♡
Z podziękowaniem i pozdrowieniem dla Gdańskiej Ekipy Naszej Ireny ♡.
Motylem jestem, czyli romans 40-latka ● TV Kino Polska






Dzisiaj, na Powązkach u Ireny... ♡

Z podziękowaniem odwiedzającym dzisiaj Irenę na Powązkach, milo Was było zobaczyć, ja w tym roku niestety być nie mogłem... .
A zdjęcia z dedykacją dla tych jak np.ja, którzy chętnie na takie i inne zdjęciowe nowiny czekają ☺︎.

➤➤ [www.youtube.com]

20.X ........ jak co roku w jesiennym klimacie wspomnień ♡
Z archiwum jesiennych wspomnień .......... ♡

➤➤ [www.youtube.com]

Gdy jeszcze lato spotyka jesień...


Gdy lato spotyka jesień, z myślą o tych, dla których było to już ostatnie lato ........
➤➤ [www.youtube.com]

Zapytanie
Ach te wrocławskie trasy koncertowe Ireny........... ♡

Wrocław 1975 Foto Ryszard Radowiecki
Ryszard Radowiecki był wrocławskim fotoreporterem, to był mój głównie teren koncertowy w tamtych czasach, był akredytowanym fotografem na festiwalach, różnych imprezach, widział, że się kręciłem wokół Ireny w Opolu, na wrocławskich koncertach, czy w Zabrzu przy "Pozłacanym warkoczu", wykorzystałem tą rozpoznawalność i prosiłem Go o zdjęcia Ireny. Pamiętam, kiedyś zapytał mnie, czy ja mam czas w ogóle chodzić do szkoły ☺︎ ☺︎ ☺︎, bo kojarzył mnie tylko z koncertami Ireny ☺︎.

... a było ich kilka w karierze Ireny, mialem to szczęście być na wielu koncertach tych tras, piękne wspomnienia....... ♡

Dzierżoniów Kinoteatr
To jest słabe, ale tylko technicznie zdjęcie, bo dokładnie pamiętam ten piękny mikołajkowy wieczór, kiedy to zdjęcie zrobiłem Irenie po zejściu ze sceny, po pierwszym tego wieczoru koncercie, w drodze do garderoby ♡. Był M i k o ł a j, więc i działo się na zapleczu sceny, było wesoło, był szampan. Piękny "mój" czas wokół Ireny... ♡ Merci beaucoup !
➤➤ [www.youtube.com]

Wrocław 1980 Foto Romuald Broniarek












































